Góry Orlickie – Orlica Wielka Desztna wieże – torfowisko pod Zieleńcem

Góry Orlickie tylko kawałeczkiem zahaczają o teren Polski, poza tym leżą w Czechach. Tam znajduje się także ich najwyższy szczyt – Wielka Desztna. W polskiej części gór najwyższa jest Orlica (przebiega przez nią granica), która jest szczytem Korony Gór Polski. Już po opublikowaniu artykułu, na Wielkiej Desztnie i Orlicy postawiono wieże widokowe, postanowiłam więc wybrać się tam ponownie, żeby nanieść stosowne korekty 🙂 Z punktu widzenia turysty, który ma ochotę obejrzeć panoramę gór, w których jest, był to trafiony pomysł, bo szczyty były porośnięte lasem, przez co nie było z nich żadnych widoków. Jednocześnie jednak wieże przyciągnęły więcej turystów, przez co ruch na szlakach jest odczuwalnie większy. Wieżę widokową znajdziecie także na torfowisku pod Zieleńcem.

W Górach Orlickich, poza szlakami pieszymi, znajdziecie też sporo tras rowerowych, w tym kilka single tracków w okolicach Zieleńca, na które można zresztą wraz z rowerem podjechać wyciągiem. Góry porasta las, głównie iglasty.

Od polskiej strony na Orlicę prowadzi tylko jeden szlak – zielony. Na naszej pierwszej wycieczce wybraliśmy się nim z Zieleńca, otoczonego latem wspaniałymi łąkami ukwieconymi głównie łubinem (idealna miejscówka na piknik). Trasa okazała się krótka i niewymagająca. W lesie przy szlaku stoi sobie drewniana wiata. W tym miejscu należy skręcić na wąską ścieżkę, którą dojdziemy na wierzchołek. Jest tam oznaczenie szczytu oraz kamienny pomnik z 2012 r. upamiętniający wizytę w tym miejscu trzech osób: cesarza Józefa II w 1779 r., Johna Quincy’iego Adamsa – późniejszego prezydenta USA – w 1800 r. oraz Fryderyka Chopina w 1826 r. W ich czasach Duszniki Zdrój były bardzo znanym uzdrowiskiem, a na szczyt prowadziła wygodna „Droga ku szczęściu”. Na górze była wieża widokowa i schronisko. Kiedy byliśmy tam w 2019 r. takich atrakcji na Orlicy nie było. Szczyt porastała kosodrzewina i drzewa. W 2021 r. jakieś sto metrów dalej stała już wieża widokowa. Jako wielki plus wspomnę, że jest ona niezwykle przyjazna osobom z lękiem wysokości – ma sporo komfortowych podestów z drewnianą podłogą i choć górny taras widokowy znajduje się na wysokości 17,7m nie jest to bardzo odczuwalne. Na górnym tarasie umieszczono lunety 🙂 Zarówno pod samą wieżą, jak i dobudowaną wiatą, można się schronić przed ewentualnym deszczem. Niestety na szczycie nie ma jeszcze pieczątki do książeczki KGP.

Szkoda byłoby jednak przejechać kawał drogi tylko po to, żeby po przejściu 2 km zaliczyć szczyt z KGP i wrócić do domu. Dlatego też na pierwszej wycieczce wybraliśmy się na spacer po Górach Orlickich i Bystrzyckich, a na drugiej poznawaliśmy czeską stronę Orlickich, o czym trochę poniżej, bo polecam obie trasy.

Na pierwszej wycieczce, po zdobyciu Orlicy zrobiliśmy „kółeczko” idąc częściowo ścieżkami, a częściowo szlakami: czerwonym, niebieskim (Widlastą Drogą) i zielonym (przez torfowisko pod Zieleńcem). W ten sposób przeszliśmy się po dwóch pasmach górskich: Górach Orlickich i Bystrzyckich. Spodziewałam się, że góry położone tak blisko siebie, będą bardzo podobne. Ale tak nie jest. Widoki na szlaku zaskoczyły mnie wielokrotnie. Jeśli wybierzecie tę trasę, przejdziecie się raz szerokimi leśnymi duktami, innym razem wąskimi ścieżkami na zboczach gór, wąwozami, przez polany pełne kwiatów i poziomek. Będziecie mieli okazję popatrzyć na skałki powtykane w stoki, strumienie o ciekawych korytach „wyłożonych” skałkami, których żaden aparat nie jest w stanie uchwycić. To po prostu trzeba zobaczyć. Przejdziecie też mostkiem przez Bystrzycę Dusznicką i znajdziecie się w innych górach – Bystrzyckich, które w tej części wyglądają nieco inaczej niż w pobliżu Jagodnej, którą opisałam tutaj. Nie były jakoś szczególnie wymagające, ale końcowym podejściem do Zieleńca, w upalny dzień można się było zmęczyć.

Pod koniec wędrówki przechodziliśmy przez Torfowisko pod Zieleńcem. Mimo, że zwiedzającym udostępniono jedynie niezbyt długą trasę (zapewne z uwagi trudności w wytyczeniu przejścia przez bagienny teren), to polecam zobaczyć to unikatowe miejsce. Torfowisko powstało po ostatnim zlodowaceniu, według szacunków ok. 7.600 lat temu. Torf barwi wypływające stamtąd strumienie na brunatno. Poza różnymi rodzajami traw, rośnie tam m.in. sosna błotna, kosodrzewina, brzoza karłowata, wełnianka i rosiczka; możemy je podziwiać spacerując po kładkach, w specjalny sposób zbudowanej drodze i z wieży widokowej. Nie zaleca się łażenia po topielisku, nawet osobom o mentalności: „co? ja nie dam rady?” ;-P

Druga wycieczka także zaczynała się w Zieleńcu, skąd postanowiliśmy przejść się trasą na dwie wieże. Samochód zostawiliśmy na darmowym parkingu gminnym przy niebieskim szlaku, skąd niebieskim, a następnie czerwonym szlakiem poszliśmy na Wielką Desztnę. To z kolei szczyt Korony Sudetów. W 2019 r. postawiono na nim wieżę widokową o dość nietypowym futurystycznym kształcie, przypominającym trochę deskę, a trochę wrocławski Sky Tower, chociaż podobno inspiracją był padający deszcz 😉 Co by nie mówić, wieża jest charakterystyczna, przez co z daleka łatwo rozpoznać szczyt. Mierzy sobie 18 metrów i jest to odczuwalne – ma dość wąską metalową konstrukcję. Za przełamanie strachu czeka jednak nagroda – piękne widoki z góry. Z Wielkiej Desztny ścieżkami poszliśmy do pięknie położonego schroniska o karkonoskim wyglądzie: Masarykovej chaty. Stamtąd natomiast czerwonym szlakiem na Orlicę, gdzie – jak już pisałam wyżej – weszliśmy na drugą wieżę widokową. Ponieważ Czesi bardziej cenią turystkę, zarówno pieszą jak i rowerową, szlaki po ich stronie były dość zatłoczone. Dlatego też na powrót wybraliśmy ścieżkę biegnącą granicą. Było tam znacznie mniej turystów, a sam szlak był najpiękniejszym odcinkiem wycieczki. Polecam. Większy ruch zaczął się dopiero powyżej Zieleńca, gdzie zaczynają się single tracki i stanowiska do… gry w golfa.

Zdecydowanie polecam zdobyć tę Koronę Gór Polski poza sezonem narciarskim. Nie tylko dlatego, że nie ma wtedy problemów z parkingiem, ale i wspaniałe krajobrazy.

Aaa, pieczątkę do książeczki KGP można przybić w schronisku Orlica w Zieleńcu, w pensjonacie Szarotka czy w Masarykovej chacie.

A na koniec trochę fotek z trasy z pierwszej wycieczki:

I kilka z drugiej wycieczki:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.