Park Krajobrazowy Chełmy – cz. 1

      Brak komentarzy do Park Krajobrazowy Chełmy – cz. 1

Park Krajobrazowy Chełmy to od kilku lat mój pomysł na wiosenne wędrówki. Wiosna pojawia się tam znacznie szybciej niż w pobliskich górach, w wielu miejscach kwitną dywany pierwszych kwiatów, a jednocześnie brak bujnej roślinności powoduje, że można podziwiać atrakcje, które latem chowają się wśród zieleni. Park obejmuje przede wszystkim Pogórze Kaczawskie, lekko zahaczając o Góry Kaczawskie i Równinę Chojnowską. Traficie tam na teren lekko pofalowany; będzie trochę pod górkę, trochę z górki, ale bez konkretnych przewyższeń, które mogłyby sprawić trudność po zimowym leniuchowaniu 😉 Zresztą do wyglądu terenu nawiązuje także nazwa parku, która nie oznacza wojskowych hełmów (pisanych z błędem), lecz „cholmy” – z pra- i starosłowiańskiego: wzgórza.

Kaczawy to Kraina Wygasłych Wulkanów. Co prawda na skutek późniejszych epok lodowcowych, zostały one „przycięte”, jednak nadal podziwiać tam możecie zarówno wzgórza o „wulkanicznym”, stożkowym wyglądzie, jak i charakterystyczne skały ukształtowane w paleozoiku, permie czy trzeciorzędzie. Trzeciorzędowe głazy i słupy bazaltowe na pewno zrobią na Was wrażenie. Podobnie jak lawy poduszkowe symulujące ruiny zamków.

Pomiędzy wzgórzami w wielu miejscach traficie na piękne doliny i wąwozy. W niektórych płyną potoki czasem wartko, innym razem meandrując lub rozlewając się na łąki. Trzy wąwozy są na tyle wyjątkowe, że objęto je ochroną, jako rezerwaty przyrody.

Na terenie Chełmów wyznaczono sporo szlaków i ścieżek dydaktycznych. Przecinają go także drogi przeciwpożarowe i ścieżki. Park zajmuje na tyle duży obszar, że nie łudźcie się, że zorganizujecie sobie jednodniową wycieczkę, w czasie której wszystko zobaczycie. Być może dałoby się objechać najciekawsze atrakcje na rowerze, tylko po co, skoro przy okazji pominie się wiele innych?

Jeśli wybieracie się do Parku Krajobrazowego Chełmy, planując trasę, uwzględnijcie wyznaczone na jego terenie rezerwaty przyrody. Jest ich pięć: Wąwóz Myśliborski, Wąwóz Siedmicki, Wąwóz Lipa, Nad Groblą, Mszana i Obłoga. Obejmują one najciekawsze przyrodniczo miejsca. Dobrze by było, gdyby po Waszej wizycie takimi pozostały 😉 No to poniżej parę słów o każdym z nich.

Rezerwat przyrody Wąwóz Myśliborski – co tu kryć: to najbardziej znana i oblegana część Chełmów. Być może dlatego, że łatwo tam dotrzeć z parkingu, a w pobliżu znajduje się nie tylko wiele miejsc do grillowania, ale także bardzo przyzwoite restauracje w Myśliborzu. Rezerwat został dobrze przygotowany dla turystów, jeśli chodzi o miejsca do odpoczynku, kładki, itp. A teraz to co najważniejsze: wokół szlaku i ścieżek dydaktycznych, prowadzących głównie dość głębokim wąwozem, w wielu miejscach wznoszą się skaliste ściany utworzone z law poduszkowych i zieleńców. W wąwozie płynie potok Jawornik, przynosząc nie tylko chłód w upalny dzień, ale tworząc mikroklimat, który „doceniły” między innymi paprocie. To one są charakterystyczne dla tego rezerwatu i to one były głównym celem ochrony. Przy wszystkich plusach tego – niewątpliwie – unikalnego miejsca, główny minus polega na ilości turystów. Zatem polecam, ale najlepiej w tygodniu lub rano.

Szkoda byłoby jednak jechać – być może – dłuższy kawałek, żeby zobaczyć tylko Wąwóz Myśliborski. Tym bardziej, że można stamtąd zrobić sobie bardzo ładny spacerek idąc czarnym szlakiem przez Jakuszową, następnie zielonym przez Rezerwat nad Groblą (o nim parę słów poniżej), a później wracając czerwonym do Myśliborza. Ponieważ większość turystów ogranicza się do Wąwozu Myśliborskiego, na szlaku nie spotkacie tłumów. Traficie za to na 5 atrakcji turystycznych:
dwie wieże widokowe: jedna na Radogoście, druga na Bazaltowej Górze. Wieża na Radogoście pochodzi z końca XIX wieku. Ma 22 metry wysokości; jest więc wyższa od linii drzew, pozwalając rozejrzeć się po okolicy. Ciekawe jest pochodzenie nazwy góry. Przed chrystianizacją była kultową górą słowiańską poświęconą bogu Radogostowi (czy też Radegastowi), który jest uważany albo za opiekunów gości, albo za odpowiednik Swarożyca. Imię Tolkienowskiego czarodzieja Radagasta zostało prawdopodobnie zaczerpnięte właśnie z tej mitologii, jeśli więc nazwa góry kojarzy Wam się z powieściami Tolkiena, to macie rację 🙂 Wieża na Bazaltowej Górze pochodzi z początku XX w. Jest niższa – jej 10 metrów wysokości pozwala jedynie na oglądanie drzew.
Grotę Pustelnika – znajduje się pomiędzy wieżami, w pobliżu drogi, przez którą prowadzi szlak. W zasadzie są to dwie niewielkie groty stworzone kiedyś przez człowieków, nie wiadomo dziś nawet w jakim celu,
bazaltowe słupy pod Bazaltową Górą (koło nich przygotowano miejsce do odpoczynku) oraz
Małe Organy Myśliborskie na stoku góry Rataj. Jest to sztuczne odsłonięcie nieczynnego komina wulkanu ku pamięci, że jesteśmy w Krainie Wygasłych Wulkanów. Bazaltowe słupy lawy mają ok. 30 mln lat. Wyglądają imponująco. Ponadto na zboczu tego wzgórza da się wypatrzyć pozostałości średniowiecznego grodziska i zamku.

Rezerwat przyrody nad Groblą – swoją nazwę zawdzięcza nie stawom, lecz pobliskiej wsi Grobla. Przez rezerwat, wzdłuż meandrującej rzeczki Młynówka wyznaczono szlak pieszy. Prowadzi on głównie lasem. Niewielka ilość turystów, jakich na nim spotkamy, pozwala nacieszyć się spokojem i przyrodą. Przy więcej niż odrobinie szczęścia, nad rzeką możemy wypatrzyć salamandrę lub żółwia. Szczęście nie będzie za to potrzebne do podziwiania różnych form skalnych powstałych z podwodnych law poduszkowych czy też zieleńców i diabazów, a także do obserwowania wyjątkowej roślinności, jaka jest charakterystyczna dla Pogórza Kaczawskiego.

Rezerwat przyrody Wąwóz Siedmicki – przyznam szczerze, mój ulubiony, chociaż nie mam pojęcia jak wygląda przeprawa przez niego latem. Przez Wąwóz wyznaczono zielony szlak – ścieżkę prowadzącą wśród łąk i zarośli, wielokrotnie przecinającą rzeczkę Młynówkę, którą trzeba przeskakiwać lub przechodzić po kamieniach/kawałkach drewna. Teren wąwozu jest z założenia naturalny. Ludzie starają się nie ingerować w procesy przyrody, dlatego też na szlaku spotkacie sporo przewróconych drzew (nie tylko w tym wąwozie, ale tam jest najbardziej „dziko”). Poza nadaniem wędrówce survivalowego charakteru, ma to także ten plus, że spowalnia tempo, przez co można lepiej rozejrzeć się po okolicy. A warto, bo to głównie rezerwat florystyczny, w którym spotkamy naprawdę unikatową roślinność. No i podobnie jak Nad Groblą można rozglądać się za salamandrami. Nie zawiodą Was też występujące przy szlaku formy skalne. Przy szlaku zobaczycie także pozostałości średniowiecznego zamku (Zbójecki Zamek).

Jak widać nie udało mi się tematu ogarnąć w krótkim artykule, a jeszcze zostały dwa rezerwaty i kilka innych atrakcji w parku i okolicy. Postanowiłam poświęcić im osobny wpis.

Zdjęcia z tej części Chełmów wyglądają tak:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.